Gdzie ten cukier? W podróż pełną życiowych rad i pobudzającą odległe zakamarki wyobraźni wyruszamy bez wahania z bohaterami spektaklu dyplomowego "Cukier" w reżyserii Joanny Gerigk - studentki Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej we Wrocławiu. Całość wyrywa się z typowej konwencji teatru lalek, kusi świeżością podejmowanego tematu i barwnymi formami.

Recenzja Pawła Wrony z Teatralia Poznań 

Nr 26 (26) 15 lipca 2012 

„Uczucie, gdy uświadamiamy sobie, że w naszym otoczeniu nie ma już nikogo, kto byłby do nas podobny na tyle, by nas zrozumieć - to początek dojrzewania. Józio (Alan Bochnak), chcąc dotrzeć do tego etapu życia, zmierza się z historiami ze swojego dzieciństwa, symbolizującymi skryte lęki i obawy przed samodzielnością. Poszukując tytułowego cukru, buduje fantastyczny świat pełen przygód i niezwykłych postaci. Dzięki wspaniałej kreacji aktorskiej stworzona została osobowość na pograniczu Małego Księcia, Piotrusia Pana, tudzież Don Kichota. To postać otwarta, którą każdy z widzów interpretuje według własnych potrzeb.

Józio przełamuje kolejne wewnętrzne bariery, krusząc je w wykreowanych przez siebie przygodach wraz z Rumakiem (Jarosław Paczyński) i Księżycem (Mateusz Zagórski) - dwójką przyjaciół, którzy - starając się wkomponować w baśniowy świat - wcielają się w magiczne postaci. Są przede wszystkim głosem doradczym. Nie podejmują decyzji, ponieważ są świadomi od samego początku ukrytego znaczenia poszukiwań. Niemożliwe jest sprecyzowanie, który motyw dominuje w spektaklu. Przyjaźń i dojrzewanie wydają się nierozłączne. Punktem zwrotnym jest morska wyprawa z kompanem z dzieciństwa - Bartem (Łukasz Batko). Józio uświadamia sobie, że przez cały czas starał się dorównać innym, stał w ich cieniu. Podejmuje pierwszą dojrzałą decyzję. Postanawia odszukać samego siebie. 

W spektaklu nie ograniczono się do standardowych lalek. Stworzono plastyczne formy podkreślające nierealny świat przemierzany przez głównego bohatera. Niewielka przestrzeń sceniczna, tworząca dzięki prostym zabiegom scenograficznym wiele planów akcji, jest w całości wykorzystana przez aktorów. Nie uświadczymy tu zbędnych bibelotów. Charakterystyczna dla Gerigk wielozadaniowość przedmiotów i tym razem zaskakuje i stymuluje wyobraźnię. Ograniczenie sceny stanowią tylne, drewniane drzwi, wydające się wrotami do dojrzałości Józia. (...)”