W poszukiwaniu cukru i prawdy. 

Recenzja Joanny Gajewskiej z Port Kultury 

Cała recenzja dostępna tutaj

„Cukier" to historia o męskiej przyjaźni, ale nie tylko. To opowieść o braku kobiet. Wszystkie role w spektaklu grane są (zresztą na bardzo wysokim poziomie) przez mężczyzn. Spektakl odbywa się w dwóch planach - w żywym i lalkowym, a oba światy są od siebie wyraźnie oddzielone. Kobiety są ukazane pod postacią lalek lub nawet samych tylko ich fragmentów. Zostały one przedstawione przez Łukasza Batko, któremu należą się osobne brawa za to, z jaką sprawnością w tak krótkim czasie wcielał się w liczne postaci. Lalki wykonane przez autorkę scenografii, Magdalenę Nowak, wprowadzają element grozy, inności, zdają się pochodzić z innego świata. Mężczyźni ukazani w spektaklu są ludźmi z krwi i kości, dobrymi lub złymi, ale prawdziwymi. Postaci kobiece są zaś ukazane jedynie poprzez najbardziej wyraziste atrybuty kobiecości, stereotypowo, powierzchownie. Kobiety-kukły przychodzą zawsze z zewnątrz, niosą zagrożenie, tajemnicę - wiedzą więcej niż mężczyźni, ale ta wiedza jest dla nich niebezpieczna. W świecie mężczyzn przyjaźń jest kierowana prostymi zasadami - można sobie dać po mordzie i przyjaźnić się dalej. Kobiety, nawet gdy są dla bohatera miłe, kuszą go i obiecują coś dobrego, zawsze kryją jakiś zły zamiar. Zastanawia mnie, dlaczego kobieta-reżyser podjęła się w tym spektaklu analizy męskiej przyjaźni, a kobiety przedstawiła w tak nieprzychylny sposób. "Cukier" z tej perspektywy nie jest historią o mężczyznach, ich przygodach i przyjaźniach, ale o ersatzu kobiet. A także o ich destrukcyjnym wpływie na mężczyzn.”