Lekcja teatralna nr 1 - Kot Zen 

Recenzja Manu z Jelonka.com 

Cała recenzja dostępna tutaj 

W minioną niedzielę (8.02) na deskach Zdrojowego Teatru Animacji miała miejsce premiera spektaklu "Lekcja teatralna nr 1 - Kot Zen" w opracowaniu i reżyserii Joanny Gerigk. Inscenizacja zrealizowana została w ramach projektu z zakresu edukacji artystycznej "Teatr od kuchni, czyli 4 lekcje o teatrze". Już sam tytuł przedstawienia stanowi clou opowieści. Treść jest prosta, zabawna, a nawet chwilami wzruszająca. Joanna Gerigk ze znawstwem psychiki percepcyjnej dziecka znakomicie wyreżyserowała "Lekcję teatralną nr 1 - Kota Zena", trafiając do każdej widowni. Reżyserka wpisała w przedstawienie element edukacyjny atrakcyjnie przekazany, przy współudziale dziecięcej widowni. Interaktywność spektaklu jest tu ważną częścią składową myśli inscenizacyjnej. 
Oprawa audiowizualna i prościutka forma spektaklu sugerują, że odbierać go może dziecko w wieku od 4 do 9 roku życia. Mali widzowie nadzwyczaj aktywnie włączają się w przedstawienie, które pomyślane jest jako wspólna zabawa. Dużo w nim rozmów z bohaterami, obecnymi na wyciagnięcie ręki (publiczność usytuowana jest na scenie pokrytej miękkim dywanem). Oczywiście, dorośli - rodzice i dziadkowie także mają dużą frajdę, bawią się nie mniej niż ich pociechy. 
Dużą rolę pełni tu muzyka, współtworzy dramaturgię spektaklu. Aranżacja (z elementami gwałtownych dźwięków, m.in. podczas wypadku poza sceną czy w czasie burzy) dopełnia całości muzycznej strony spektaklu. Autorem muzyki jest Sebastian Ładyżyński, laureat wielu konkursów kompozytorskich i filmowych, który zasłynął jako aranżer muzyki i asystent kompozytora w głośnym filmie Waldemara Krzystka "80 milionów" (2011). Miłym akcentem i jednocześnie prawdziwą niespodzianką przedstawienia jest przygrywający na saksofonie akustyk Zdrojowego Teatru Animacji Mariusz Czechowicz. 
W wielu elementach scenografii Michała Dracza - plastycznych rozwiązaniach zmian scen, które zawsze są w ruchu, zawarty jest dowcip. W spektaklu wykorzystane są m.in. techniki teatru cieni. Warstwa fabularna w formie słownej opowieści przetykana jest zaproszeniem do współudziału dzieci na widowni. W ten sposób mali widzowie nie nudzą się i pobudzają swoją wyobraźnię. 
I wreszcie strona aktorska. Każdy z trójki wykonawców jest inny. Sylwester Kuper spełnia rolę narratora Sylwka i gra w nieco wolniejszym rytmie, aniżeli pozostali wykonawcy swoje role. Z kolei Dorota Bąblińska-Korczycka jako koleżanka Sylwka - Dorota przeciwnie. Ma radośnie uśmiechniętą twarz, bo bycie przyjaciółką znalezionego kota jest wspaniałą przygodą. Aktorka wykorzystuje wszystko - ruch, mimikę, dowcip słowny i temperament wprost dynamiczny. Jej sposób bycia, podejście do dziecięcej widowni, umiejętność nawiązywania relacji z dziećmi już od pierwszej sceny sprawiają, iż dzieci z miejsca przywiązują się do niej, nie mają żadnych oporów, by wejść na scenę. Ale "sprężyną" trzymającą całość jest Kot Zen (w tytułowej roli Diana Jonkisz). Każdy zapamięta nowoczesnego, pełnego energii kota z wyłupiastymi turkusowymi oczami, chodzącego własnymi ścieżkami. 
Przygody Kota Zena, który nie może odnaleźć się w świecie pełnym dźwięków, hałasu oraz słów, rozśmieszą i czterolatka, i jego starsze rodzeństwo, i rodziców. Spektakl jest tak dynamiczny, że nie zostawia na nudę nawet minuty (czas trwania: ok. 45 minut - bez przerwy). Najważniejsze jest jednak jego samo przesłanie, które jawi się w toku opowieści, a w finale zostaje wyraźnie przypomniane. To pierwsza z czterech lekcji edukacji teatralnej. Kolejne trzy spektakle z cyklu "Lekcja teatralna" są w planach.